Jest to powieść do bólu poprawna... Pisana bardzo prostym językiem, nie wniosła nic nowego i nie zmusiła do głębszych przemyśleń. Autorka nawiązała do ducha Szekspira, ale wydaje mi się, że to tylko dlatego, aby podnieść poziom powieści, co się jej z resztą nie udało. Postać Tima trochę mnie irytowała. Cały czas użalał się nad sobą i całe jego życie kręciło się wokół dziewczyny, która była dla niego niedostępna, gdyż miała już chłopaka, który śmiało mogę powiedzieć, że był strasznym dupkiem. Trzeba jednak przyznać, że postać Pana Simona jest całkiem intrygująca. Można by powiedzieć, że to dość ekscentryczny człowiek. Jednakże jest to jedyna postać, która wnosi coś do tej książki i wypowiada się z sensem. Bardzo podoba mi się również poradnik Pana Simona na ostatnich stronach, jak napisać pracę zaliczeniową z tragedii. Również podoba mi się motto szkoły: "WEJDŹ I ZNAJDŹ PRZYJAŹŃ". Owszem występuje w tej książce wiele wartości, m. in. przyjaźń, czy pierwsza miłość, jednakże autorka nie wykroczyła poza schematy i stereotypy. Reasumując jest to powieść, którą się przeczyta i się o niej po prostu zapomina. Spodziewałam się po niej dużo więcej.
OCENA: 5/10 (♥♥♥♥♥/♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥)
Okiem recenzentki :D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz